Na początku był spokój. Trasa przebiegała łagodnie i nawet 4 godziny w autokarze nie zaburzyły ustalonego porządku. A potem kierownik wycieczki rzekł: "Dotarliśmy do punku pierwszego. Majdanek." I ruszyli wszyscy nie bacząc na zbierające się chmury, gdyż ważne to było miejsce i wymagało powagi. Tu nastąpiło spotkanie z panią przewodnik Beata Jawor, na której to młodzież wywarła pozytywne wrażenie swoją postawą pełną zrozumienia i empatii. Niełatwe to tematy były, począwszy od danych statycznych, powierzchni obozu, szczegółów przyjmowania ludności w to straszne miejsce, a kończąc na historiach ucieczek - jakże pomysłowych i napełniających nadzieją.
Przewodnik widząc, ze wizyta owa była dobra poprowadził wycieczkę prosto w objęcia pięknego miasta. Lublin zaprosił nas na szalenie pasjonujący spacer po jego Starym Mieście i oczarował dosłownie po kilku pierwszych krokach. Tu zobaczyliśmy Donżona, Latarnię Pamięci, zamek, kamień nieszczęścia, Archikatedrę Lubelską, przeszliśmy ulicą Grodzką, by zobaczyć kamienicę z grafikami Andrzeja Kota.
Dzień zakończyliśmy na arenie paintballowej i przy ognisku.
I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.
