Drugiego dnia celem ósmoklasistów był Luboń Wielki. Szlak prowadził lasem, jednak zaskoczeniem był odcinek gołoborza.
Wbrew oczekiwaniom, wszyscy dotarli na szczyt w jednym kawałku, chociaż niektórzy ledwo żyli.
Zejście było równie wyczerpujące, ale na końcu wędrówki czekała wspaniała, pachnąca oraz smakowita nagroda! Kiełbaski "od Gacka", oscypki oraz moskole z ogniska. Do tego najlepsza na świecie herbata!
Popołudnie obfitowało w sporty ekstremalne. Paintball z przeszkodami oraz offroad. Okazuje się, że mamy wśród ósmoklasistów świetnych strzelców! Offroad zakończył się po 1 przejeździe, dziwnym trafem pojazd odmówił dalszej jazdy, gdy wiózł chłopców wraz z p. Sebastianem... Co się wydarzyło? To pozostanie tajemnicą. Kolejne przejazdy odbyły się quadem, co było równie efektowne!
W tym miejscu powinno się pojawić spostrzeżenie, że grupa ta dysponuje niespożytymi zasobami energii. Gdy niektórzy potrzebowali chwili na regenerację sił, niezmordowana grupa piłkarzy goniła za piłką.
Chapeau bas, panowie!
