W poprzednim odcinku: dwie wiedźmy szkolne porwały uczniów klasy 7a pod pretekstem wycieczki edukacyjnej w Góry Świętokrzyskie. Jak wiadomo sezon na sabaty w pełni, toteż młody narybek jest pilnie potrzebny.
Po profesjonalnym szkoleniu pod okiem samej Baby Jagi, młodzież wyruszyła na rozpoznanie terenu: Sandomierz oraz zamek Krzyżtopór.
W tym pierwszym, wszystkim znanego ojca Mateusza nie spotkali, za to odbyli szalenie ciekawą rozmowę w Zbrojowni z tamtejszym rycerzem. Pogłaskali też pierścień z krzemieniem pasiastym, który ma przynosić szczęście - wszak wiadomo, miotły bywają nieprzewidywalne. Grupa przeszła też przez Ucho Igielne i udała się Wąwozem św. Jadwigi zobaczyć sandomierski zamek.
Spacery z pochodniami to chleb powszedni każdej szanującej się czarownicy, więc do ruin Zamku Krzyżtopór weszliśmy właśnie z nimi. Tu też udało się wrócić w komplecie, chociaż napotkaliśmy pewne problemy (okazuje się, że i dla czarownic nadeszły ciężkie czasy i próbowano nam porwać kandydatki do innego regionu).
Dzień czwarty okazał się najbardziej interesujący dla grupy uczniów 7a. Z wielkim zaangażowaniem poznali historię bardzo starego dębu, a następnie z wielkim entuzjazmem wyruszyliśmy do Oblęgorka. Tam zwiedziliśmy Muzeum Henryka Sienkiewicza oraz uczestniczyliśmy w lekcji muzealnej, dotyczącej twórczości pisarza.
Powrót okazał się najmniej wyczekiwanym punktem szkolenia - jednak od tygodnia, w szkole w Rącznej jest już więcej czarownic .
Ps. Przypominam o 1 zasadzie wycieczek! A zresztą... i tak wam nikt nie uwierzy!
